Niespełniona i pokonana …

Jak wcześniej wspominałam moje choroby uniemożliwiły mi realizowanie i spełnienie swoich marzeń i planów. To smutne, bo często bywa tak, że człowiek nie może robić to co chce czy lubi. Wiem jednak, że życie pisze różne scenariusze i nie tylko choroba uniemożliwia nam rozwijanie swoich pasji i planów ale także brak funduszy, talentu, wykształcenia czy tzw. „pleców”. Sukces czy powodzenie w dużym stopniu zależy też od tego jacy jesteśmy czy ambitni, cierpliwi i uparci czy niezdecydowani i leniwi. Uważam, że jak się mocno czegoś chce i uparcie dąży do celu to można wiele osiągnąć, a potem czujemy dużą satysfakcję gdy coś nam się powiedzie. Ja tak właśnie mam bo osiągnęłam w życiu bardzo wiele to fakt ale pomimo wszystko czuję tą nutkę niespełnienia, że może gdybym się bardziej przyłożyła i jeszcze więcej postarała mogłabym zrobić dużo, dużo więcej. Niestety często bywa tak, że im bardziej się staramy tym gorzej nam coś wychodzi lub ciągłe niepowodzenia i porażki zniechęcają nas do dalszego działania i podejmowania wyzwań. Ze mną też tak było.

Pamiętam to jak dziś. Jakieś 10 lat temu zajmowałam się ubezpieczeniami majątkowymi i wynajmowałam taki mały lokalik, a że w pobliżu znajdowała się speluna to nieraz odwiedzali mnie miejscowi menele w celu wyżebrania drobniaków na piwo ;) Pewnego dnia pojawił się potencjalny klient, który poprosił o policzenie drobnego ubezpieczenia. Po wyliczeniu składki facet zdecydował się na opłacenie i gdy wyciągał pieniądze z portfela wysypały mu się monety i wpadły pod biurko. Oczywiście odruchowo schyliłam się i zaczęłam zbierać, nie domyślając się, że zrobił to celowo. I tak to potencjalny klient okazał się potencjalnym złodziejem, który skorzystał z okazji. ukradł mi leżącą na biurku komórkę i uciekł.  Moje ograniczenia ruchowe nie pozwoliły mi na pościg więc zamknęłam biuro i pojechałam na policję. Złożyłam zeznania i przedstawiłam portret pamięciowy ale niestety „gnoja” nie znaleziono. Byłam zła bo nie dość, że ubezpieczenia się nie sprzedawały to jeszcze ukradziono mi telefon, którym cieszyłam się zaledwie 1 dzień. Po tym incydencie postanowiłam się stamtąd wynieść. Po niedługim czasie całkiem zrezygnowałam z tego zajęcia bo nie potrafię wciskać ludziom kitu i nawijać makaronu na uszy.

Niektóre wydarzenia z naszej codzienności potrafią człowieka zwalić z nóg. Powiem Wam szczerze, że mam momenty zwątpienia i czuję, jak brakuje mi sił do walki z życiem, które rzuca mi ciągle kłody pod nogi. Wydaje mi się wtedy, że biorę udział w wojnie, w której mój „wróg” jest tak liczny i silny, że w końcu  przestaję sobie z nim radzić i czuję, że zaraz zostanę pokonana. Jednak po chwili takiego załamania wzrasta we mnie nowa siła i chęć walki i idę dalej po nowe zwycięstwo. Straciłam już rachubę licząc lata trwania tej bitwy ale wiem jedno, że mimo wszystko w pewnym sensie ciągle ją wygrywam skoro jestem i żyję mogąc z każdym dniem nabywać nowe doświadczenia przeżywając kolejne wzloty i upadki. Słyszałam nawet kiedyś takie mądre porzekadło, że „człowiek całe życie się uczy, a i tak głupi umiera”.  

The following two tabs change content below.

9 Komentarze

  1. Dokładnie, czasem są dni, kiedy dostajemy z każdej strony. A życie ma to do siebie, że nie patrzy gdzie kopie, serce czy tyłek-wszystko mu jedno.
    Pozdrawiam i oby jak najmniej takich dni!

  2. Nie dziwne, że ubezpieczenia się nie sprzedawały, skoro klientom „wciskałaś kit i nawijałaś makaron”. Działam w tej branży wiele lat i wiem, że uczciwość to podstawa. Że trzeba klientowi wytłumaczyć za co płaci. Wtedy do mnie wróci i jeszcze przyprowadzi kolejne osoby.

    • Witaj Marku, cóż z pewnych względów nie mogę się z Tobą zgodzić ponieważ w tym świecie biznesu żądzą inne prawa, zbyt długo byłam w tej branży i zdążyłam zobaczyć to i owo. Tak na prawdę to sprzedawałam sporo ubezpieczeń ale głównie poza lokalem tylko w terenie i też miałam zadowolonych klientów, których prowadziłam przez lata. Widzisz moim problemem jest też prezencja, a ona w tym zawodzie ma bardzo duże znaczenie. Choroba zmieniła mój wygląd więc nie byłam tą długonogą „dziunią” w mini spódniczce i na szpileczkach bo przyznasz, że takiej agentce nie odmówi się żadnego ubezpieczenia :) Na wszelkich zebraniach i spotkaniach integracyjnych byłam odseparowana i stałam zawsze sama z boku jak ta szara myszka. Nie przeczę, że wszystko i wszyscy tak działają ale jak to mówią Marku, „uderz w stół, a nożyce się odezwą” ;-)
      pozdrawiam i życzę owocnej pracy …..

    • Drażnią mnie ludzie, którzy swoje przypuszczenia traktują jako pewnik. Wcisnęła Tobie osobiście jakiś kit? Czy może osądzasz na podstawie własnego doświadczenia z klientami?

      • Dzięki za wsparcie :) chyba napiszę osobny post w temacie pochopne wnioski bo jak zaczęłam tutaj pisać odpowiedź to mi wpisik wyszedł jak ta lala :) w sumie dobry temat nie sądzicie?

  3. „Dopóki walczysz , jesteś zwycięzcą”

    ” Zycie jest jak fudbol… liczy się walka o wygraną mimo, że nie zawsze udaje się strzelić zwycięskiego gola”

  4. Czy istnienie hien i szczurów w ludzkich skórach ma być powodem poczucia klęski i niemocy u ludzi, których los nie oszczędził? Fakt, życie jest brutalne i nie zawsze sprawiedliwe, ale nie można się poddać. Gdyby jeszcze ludzie byli życzliwi, nie tak egoistyczni, było by łatwiej. Jednak trudne zwycięstwa liczą się podwójnie, a małe bitwy składają się na wielką wygraną.

    • I właśnie o to chodzi, dobre określenie. Dużo zależy od nas samych czy będziemy silni i pomimo wszystkich przeciwności i tego co myślą inni będziemy brnąć dalej w swoje zamierzone cele czy po prostu spuścimy głowy i pozwolimy wytykać się palcami. W dzisiejszych czasach świat niestety uczy już od powijaka, że jak będziesz wyrafinowanym chamem i egoistą to osiągniesz sukces. Nie trzeba być jakimś wielkim obserwatorem żeby zauważyć, że tylko krętacze, kombinatorzy i złodzieje żyją cool, a jak jesteś uczciwy, zdolny i pracowity to zawsze „wiatr w oczy będzie Ci wiał i będziesz mieć pod górkę”. Uważam jednak, że nie trzeba się poddawać tylko cały czas kopać tą piłkę do bramki bo im więcej kopniemy tym więcej goli zaliczymy. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję Wam za ciepłe słowa i dobre komentarze :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.