Piękna czy Bestia, co ma większą wartość w życiu?

Jeśli ktoś nie czytał to w nawiązaniu do tematu zachęcam kliknąć do postu „Było sobie życie” i „Inny” Świat refleksji ….. 
Od momentu jak się poznałyśmy czyli od szkoły średniej Ona  stała się ważną częścią w moim życiu. Była zawsze gdy jej potrzebowałam, wysłuchała i albo pocieszała albo śmiała się wraz ze mną. Nie wiem jakbym przetrwała Liceum gdyby nie Ona, pamiętała o mnie nawet wtedy gdy przez 2 lata miałam nauczanie indywidualne. Przeżyłyśmy razem wiele chwil w życiu i tych wesołych i tych smutnych. Była świadkiem na moim ślubie i została chrzestną matką mojego syna. Niestety po jakimś czasie nasze drogi fizycznie musiały się rozejść ponieważ razem z mężem wyjechali wiele tysięcy kilometrów stąd. Pomimo wszystko utrzymujemy jednak kontakt ze sobą przez cały czas aż do dziś. Spotykamy się czasami na Skypie i plotkujemy o wszystkim. Robimy sobie wtedy kawkę i Ona z reguły gotuje lub sprząta, a ja piorę i prasuję. Więc tak to nowoczesne „gospodynie” na Świecie łączą przyjemne z pożytecznym :-) Tak na prawdę rozumiemy się bez słów i potrafimy dogadać w każdym temacie. Wspomniałam o Niej dlatego, ponieważ ostatnio rozmawiałyśmy o tym co najbardziej liczy się w dzisiejszym życiu. Ponownie okazało się, że obydwie myślimy tak samo więc nie miałyśmy najmniejszego problemu z wyciągnięciem wniosków z naszej rozmowy.

Światem głównie rządzi seks i hajs i to niestety liczy się najbardziej. Ludzie zatracili się w poczuciu własnej wartości. Kobiety sprzedają swoje ciało za pieniądze i karierę, a faceci nie mają szacunku do nikogo i niczego. Bez opamiętania i na oślep. Nieważne w jaki sposób i jakim kosztem. Liczy się tylko aby osiągnąć sukces. Z mojego gardła wyrywa się krzyk „STOP”, „PRZESTAŃCIE” to jakiś koszmar. Od razu przychodzi mi na myśl Biblia i Arka Noego jak Bóg zesłał potop aby wyczyścić Świat z sodomy i gomory gdzie miały miejsce wieczne hulanki, swawole, rozpusta i żądza pieniądza. Właśnie to samo dzieje się dzisiaj i czuję, że kiedyś to wszystko doprowadzi ludzkość do wielkiej zagłady. Spokojnie nie jestem żadną szamanką , która głosi przepowiednie lecz rozglądam się wokół siebie i to co widzę mnie przeraża.
Powiem Wam szczerze, że nie chce mi się nigdzie wychodzić ani nawet włączać telewizora bo wszędzie tylko same golizny i nic więcej. Kobiety gdyby mogły to najchętniej wcale by nie zakładały ubrań. W wielu reklamach, teledyskach czy filmach występują pół nagie. Jak tylko na zewnątrz trochę się ociepli to już większość z nich się rozbiera  i nie potrafią uszanować nawet miejsc świętych np.: Kościoła. W sumie z jednej strony nie ma się im co dziwić bo media cały czas nagłaśniają i pokazują jak to piękna i atrakcyjna kobieta może mieć u stóp cały Świat. Więc szaleją i jedna przed drugą się wypycha żeby być właśnie tą lepszą, tą numer 1.

Zdaję sobie sprawę z tego , że to co piszę może wydać się komuś dziwne, głupie, bezsensowne. Każdy jednak ma prawo do wyrażenia swojej opinii. Wiecie dlaczego ten temat tak mnie bulwersuje? Uważam, że wszyscy jesteśmy ludźmi i powinniśmy być traktowani na równi z szacunkiem. Niestety tak nie jest. Na NAS zmienionych przez chorobę patrzy się z pogardą, z obrzydzeniem i zdziwieniem, a na osobę zdrową i atrakcyjną z szacunkiem, z podziwem, z zachwytem. Jeżeli przykładowo na rozmowę o pracę przyjedzie osoba niepełnosprawna na wózku inwalidzkim i osoba zdrowa, młoda, atrakcyjna, to jak myślicie kto dostanie pracę? Nikt nie będzie wtedy patrzył na umiejętności tylko właśnie na prezencję bo ponoć to wizytówka firmy. Więc ja się pytam czyją wizytówka MY jesteśmy bo odnoszę często wrażenie, że „koszy na śmieci”. Nasze miejsce jest w domu po co NAM praca, życie towarzyskie, imprezy. Powinniśmy siedzieć zamknięci i nie wychodzić na światło dzienne tak jak „Bestia” i pozwolić „Pięknemu” Światu rozwijać się w blasku fleszy. Sporadycznie słyszy się w mediach o NAS i naszych zmaganiach z chorobą, a także odniesionym sukcesie, który często może kosztować NAS wiele cierpienia i wysiłku. Ciągle tylko się mówi: „piękni, zdrowi i bogaci jacy to są wspaniali ludzie, ileż to oni osiągnęli”. Nacisk na wygląd zewnętrzny jest ogromny. Dostaję wiele e-maili na temat co robić lub co zażyć żeby wyszczupleć i wyglądać „łoł”. Nikt jednak się nie zastanawia nad tym, że takie spamy otrzymują również ludzie schorowani. Ja np.: bardzo chciałabym przytyć i ot niby nic, a rzecz dla mnie nieosiągalna. Przydałby się taki preparat, który odbudowałby moje mięśnie. No dobrze, a czemu taka nagonka na odchudzanie? Czyżby ludzie z nadwagą byli w jakiś sposób gorsi? Obrzydzenie mnie bierze gdy w mediach i na stronach internetowych ciągle bębnią o odchudzaniu lub jak mieć piękne zęby, piękne włosy, piękne i jędrne ciało. No nic tylko przywiązać sobie kamień do szyi i skoczyć z mostu. Młode dziewczyny dostają obłędu na punkcie swojego wyglądu. Są szczupłe ale pomimo to się odchudzają nie biorąc pod uwagę faktu, że są w okresie dojrzewania i mogą sobie zaszkodzić. Coraz częściej słyszy się o operacjach plastycznych, które w wielu przypadkach są czystym wymysłem i zwykłą paranoją. Nikt bowiem nie myśli, że jest to zabieg operacyjny i może nieść ze sobą wiele poważnych powikłań.

No cóż takich przykładów jest zbyt wiele by wszystkie tu opisać. To smutne, bolesne i niesprawiedliwe, że to co najważniejsze w człowieku czyli umysł i jego wnętrze nie mają prawa bytu w dzisiejszym Świecie.
My nie chcemy wiele. Tylko by nas traktowano jak zwyczajnych ludzi, którzy mają swoje marzenia, pasje, potrzeby życiowe. Ot tak jak każdy człowiek.
Jeżeli nie podoba wam się NASZA okładka to chociaż spróbujcie zerknąć na NASZĄ treść bo często to co z wierzchu wydaje się ubogie i brzydkie może zawierać bogate i piękne wnętrze.

Na koniec tak na wesoło dla wytrwałych  ”jak wyrwać lachona” :)
Miłego oglądania :)



A Wy co myślicie w tym temacie?