To jakieś fatum czy klątwa?

Piękna słoneczna sobota zmobilizowała mnie do jakichkolwiek prac domowych. Najpierw dokończyłam prasowanie, które wczoraj zaczęłam przy okazji rozmowy z Psiapsiółą na Skypie. Następnie ogarnęłam kuchnię, przygotowałam sobie składniki do obiadu i postanowiłam wstawić pranie do pralki. Schodząc po schodkach jakoś tak źle postawiłam stopę i poczułam delikatne chrupnięcie i ból. Pomyślałam sobie, że pewnie jakaś kostka mi przeskoczyła co już zdarzało się czasami ponieważ mam dość słabe nogi i do tego osteoporozę, a co za tym idzie kruche kości. Pokuśtykałam więc dalej by zrobić to co zamierzałam. Posegregowałam brudne ubrania na kupki i wrzuciłam jedną porcję do pralki. Stopa cały czas bolała zwłaszcza przy chodzeniu. Postanowiłam, że jak tylko mąż wróci z pracy to podjedziemy na SOR żeby sprawdzić co się stało z tą stopą. W międzyczasie ugotowałam szybki obiad więc jak tylko mąż wrócił to zjedliśmy i pojechaliśmy w to miejsce gdzie udzielono mi pomocy gdy miałam problem z brzuchem, który sukcesywnie opisuję w swojej historii Potyczek ze służbą zdrowia ( IIIIIIIVVVI ).
Ludzi nie było jakoś dużo więc myślałam, że nie zejdzie nas tak długo. Wszystko jednak tak się ślimaczyło, że w sumie po około 3 godzin wyszliśmy stamtąd z diagnozą „złamanie 5 kości śródstopia” i szyną na nodze :(

Co prawda to nie moja noga ale wyglądała prawie identycznie :)
Jeżeli ktoś rozpozna, że na tym zdjęciu znajduje się jego noga i nie życzy sobie jej publikacji to proszę mnie powiadomić, a ja wtedy ją usunę :)
Przepraszam ale nie zdążyłam zrobić fotki w swoim wdzianku ;)

Lekarz zalecił noszenie tej szyny przez co najmniej 3 do 4 tygodni i kontrolę ortopedyczną. W moim przypadku szyna jest dużym problemem bo ani skakanie na jednej nodze ani chodzenie o kulach nie wchodzi w grę ze względu na moją ograniczoną sprawność fizyczną. Powiedziałam to wszystko lekarzowi, a on mi odpowiedział, że jeżeli ta szyna będzie dla mnie dużym utrudnieniem i przyniesie więcej szkody niż pożytku to mam ja ściągnąć ale starać się nie stąpać na całą stopę tylko asekurować się na pięcie. Było dokładnie tak jak myślałam. Nie dałam rady w ogóle się poruszać z ta szyną, a gdy przyjechałam do domu to nawet do ubikacji pięć kroków nie uszłam, a do tego wszystkiego noga jeszcze bardziej mnie bolała bo ugniatało mnie to ustrojstwo. Wkurzyłam się i ściągnęłam to badziewie w diabły i od razu się lepiej poczułam. Niby z jednej strony fajna sprawa bo takie małe lenistewko sobie zafundowałam ale z drugiej jestem w czarnej rozpaczy bo za półtorej tygodnia mamy termin wylotu do Turcji na nasz zasłużony i wymarzony po 3 latach ciężkiej harówy urlop. Nie wiem jak to będzie bo jeżeli zrezygnujemy to cała kwota nam przepada, a z tą nogą z kolei jakoś marnie to widzę. Jedno wiem, że nie odpuszczę tej wycieczki za żadne skarby świata i chociażby mnie miał ktoś wnieść do samolotu to nie przepuszczę takiej okazji :)
Popytam jeszcze w aptece może mają jakieś takie specjalne szyny lżejsze i mniejsze, które nie będą mi tak bardzo przeszkadzać. No cóż z reguły jestem niepoprawną optymistką i często zakładam różowe okulary więc jestem prawie pewna, że wszystko musi być po mojej myśli  ;)

A Wy co byście zrobili na moim miejscu? Może ktoś był w takiej sytuacji?

The following two tabs change content below.

Ostatnie wpisy gabunia76 (zobacz wszystkie)

18 Komentarze

  1. Miałam kiedyś złamaną nogę. Kostka + śródstopie. Operacja, gips. Długo to wszystko trwało i było męczące… Miałam wtedy co prawda 18 lat, ale już miałam pewne obowiązki zawodowe, z których nie mogłam, a tym bardziej nie chciałam się wymigać. Musiałam więc pomykać z tym gipsem np. po krętych schodach katedry.

    Moja mama z kolei będąc w ciąży z moją siostrą miała nogę w gipsie i remontowała pokój wspinając się po drabinie itp.

    Na urlopie powinnaś dać radę. Choć na pewno Cię to mocno ograniczy. No i nie opalisz się równomierni… ;)

    • Cały czas się pocieszam, że będzie dobrze. Przecież muszę tą kontuzję jakoś przeboleć.

      No proszę jaka sprawna kobitka jesteś z gipsem pomykać ;)
      U mnie będzie trochę gorzej bo sprawność ogólnie kiepska jest ale chyba nikt tutaj nie wątpił we mnie, że JA nie dam rady? ;)

  2. ŁOMATKOOOO!!!! ale żeś się załatwiła :( może załóż gips żywiczny, taki kolorowy ? można go nawet moczyć :) a kciuki oczywiście zaciskam :)

  3. No to sie załatwiłaś :( .
    Nie wiem co jest dobre na złamanie , ale w przypadku ponownego skręcenia kostki lekarz rehabilitant zalecił mi oprócz zabiegów takich jak laser , pole magnetyczne i krio które wykonywane były w placówce słuzby zdrowia , aby w domu samodzielnie robiła sobie zabiegi krio. Zakupiłam w tym cely specjalne Żelowe woreczki które trzymałam w zamrażarce a potem przykładałam sobie na bolace chore miejsce. Mam tez taką miskę do masażu stóp i w tym też kazał mi trzymać stopę bo działanie tej misk przypomina trochę wirówkę.
    Mam nadzieję że jakoś staniesz na nogach , choć najlepszym wyjściem z sytuacji byłoby chyba przełozenie wyjazdu do czasu aż wydrowiejesz.
    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

    • Moje złamanie raczej powinno być unieruchomione więc smaruję tylko maścią przeciwbólową i przeciwzapalną oraz staram się cały czas siedzieć i nie stawać na tą stopę. Jutro idę do ortopedy więc mam nadzieję, że mi coś na to poradzi. Podobno są takie ortezy specjalne zamiast takiej wielkiej gipsowej szyny więc może cos takiego mi wypisze.

      Wiem Kochana, że powinnam odłożyć wyjazd tylko, że to nie takie proste. Bo niestety nie ma takiej opcji w przypadku wycieczki zagranicznej zakupionej w biurze podróży. Nie wykupiłam sobie ryzyka rezygnacji i nic nie mogę zrobić. Jeżeli nie polecę to mi wszystko przepada, a nie jest tego mało i raczej już bym szybko nigdzie nie pojechała bo dałam swoje uzbierane oszczędności :(

      No cóż ja czuję, że nie wszystko stracone i uda mi się jeszcze zrealizować swoje plany.
      Nie dziękuję żeby nie zapeszyć :)
      Pozdrawiam i cieplutkiego poniedziałku życzę bo u nas słonko grzeje cudnie :)

    • No boja brawo za spostrzegawczość :)
      Tak właśnie coś w tym rodzaju :) to w zależności od wymagań delikwenta i właściciela nogi.

  4. Kurcze.. niefajna sytuacja. Na pewno nie odpuściłabym wycieczki, chociaż miałabym to okupić bólem i tak napisałaś ‚ktoś miałby mnie wnieść do samolotu’ :) A tak serio Gabuniu zdrówka i szybkiego powrotu do pełnej funkcjonalności twojej stopy. Pozdrawiam!

    • Nie dziękuję Aniu żeby nie zapeszyć :) mam jeszcze dokładnie 10 dni więc może mi się uda :)

      Ściskam mocno i udanej niedzieli Ci życzę :)

  5. Miałam rękę w szynie, ściągałam do kąpieli tylko…. Jeżeli nie dajesz rady wytrzymać to ściąg na dzień, ale w nocy śpij z nogą w szynie. Podczas snu nie zawsze się kontrolujemy. Oby się szybko zrosło.

    • Dzięki Kathi mam nadzieję, że się zrośnie bo słyszałam, że ze śródstopiem jest gorzej. Żeby tylko przestało boleć to byłoby do wytrzymania. W sumie szkoda, że nie jest to ręka bo wtedy byłoby mi łatwiej no ale cóż stało się i czasu nie cofnę :(

      Pozdrawiam Cię serdecznie i udanej niedzieli życzę :)

  6. Przykro mi. Nie mam pojęcia, co powinnaś zrobić. Z jednej strony rozumiem, że szkoda Ci odpuścić, z drugiej – nie będzie to chyba wyprawa Twojego życia. :( Nie wiem, czy to wyjazd czysto wypoczynkowy, czy jednak planujecie zwiedzanie, bo wtedy to już naprawdę kicha. Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

    • Jest to wyjazd czysto wypoczynkowy ale planowałam jakieś drobne wypady np. na zakupy :) Ech ciężka sprawa czekałam na ten wyjazd pół roku. Muszę zadzwonić do biura i zapytać jak to wygląda z rezygnacją ale zdaje się, że przepada nam wszystko
      :( No cóż jestem jednak dobrej myśli.

      Pozdrawiam w słoneczną niedzielę :)

  7. Masakra, aż trudno uwierzyć, że jesteś teraz uziemiona. Niestety pomysłów na to jak Ci pomóc nie mam. Nigdy nie byłam nawet w podobnej sytuacji, znając jednak Ciebie postawisz na swoim.

    • Oj jestem uziemiona na całej linii bo już nawet samochodem się nigdzie nie wyrwę sama :( a tutaj tyle załatwień różnych mi się kroi w związku z wyjazdem. Nie wiem jak to będzie bo na dzień dzisiejszy marnie to widzę, na szczęście do 6 maja jest jeszcze trochę czasu :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.