Pech uderzył ponownie :(

7:30 zadzwoniła moja komórka, zaspana otwarłam jedno oko (wiem, wiem, że śpioch ze mnie przyznaję się bez bicia :) ) i gdy na wyświetlaczu zobaczyłam zdjęcie synala to zamarłam, że coś się mogło stać. Dla wyjaśnienia mój syn ma w czwartki na 7:30 do szkoły i stąd jego telefon o tak wczesnej porze.

- No co tam synu?
– Mamo jesteś może na dole bo sprawdziłabyś mi czy nie zostawiłem gdzieś portfela.
– Niestety jestem jeszcze na górze, a wiesz, że mam problem z zejściem na dół.
– No ok. jakoś sobie poradzę.
Po chwili usłyszałam, że ktoś wszedł do domu więc spytałam - kto tam?
- A to ja – odpowiedziała moja mama, która mieszka jeden domek dalej. – K. dzwonił do mnie i prosił żebym mu popatrzyła czy nie zostawił gdzieś portfela w domu.
– Tak wiem bo do mnie też dzwonił ale mi ciężko zejść. Dzięki, że przyszłaś mamo.
– Nie ma problemu - powiedziała i zaczęła szukać owego portfela.
Przeszukała wszędzie i z przykrością stwierdziła - Nigdzie go nie widzę.
– Szkoda bo myślałam, że się znajdzie ale dzięki jeszcze raz, że chciało Ci się przyjść.
– No dobrze. Dzwoniłam do K. właśnie ale nie odbiera może ma lekcje.
– To ja napiszę sms może odczyta - powiedziałam i mama poszła.

Powiem Wam szczerze, że miałam nadzieję iż zguba się jednak znajdzie. Czasem tak było iż z roztargnienia K. zostawiał portfel w domu. Nosił w nim wszystko czyli dowód osobisty, prawo jazdy, bilet miesięczny, kartę do bankomatu i jeszcze jakieś ważne informacje tym bardziej było szkoda bo wyrobić nowe dokumenty nie jest tak szybko. Napisałam do K. sms, że niestety babcia nie znalazła jego portfela. Po chwili oddzwonił i powiedział:
- kurde musiał mi gdzieś wypaść albo ukradli mi w autobusie bo dostałem sms z banku, że była próba wypłacenia pieniędzy z mojego konta i karta została zablokowana. Na szczęście nie mam nic na koncie tylko 1 zł.
Powiedziałam tylko - ja pierniczę co za pech.

Po godzinie K. wrócił do domu. Okazało się, że zwolnił się ze szkoły by jechać na policję i zgłosić zaginięcie portfela z dokumentami. Słyszy się teraz często, że ktoś podszywa się pod znaleziony dowód i może narobić dużo szkody chociażby zaciągnąć pożyczki więc trzeba dmuchać na zimne. Poza tym szkoda mi tego portfela bo taki młodzieżowy, fajny, skórkowy na gwiazdkę mu wybrałam :(
Pojechał do banku zablokować konto, na policję, a potem do urzędu złożyć wnioski o nowe dokumenty. Niestety za wyrobienie musiał uiścić opłaty. Dostał też zaświadczenie z policji o zgłoszeniu zaginięcia i z urzędu, że dokumenty są w trakcie wyrabiania. Będzie mógł prowadzić samochód co go ucieszyło bo na tym mu bardzo zależało.

Cała ta historia mocno mnie podminowała :(
Humor poprawiła mi znajoma kosmetyczka, która w ramach mojego niedysponowania spowodowanego kontuzją stopy, o której piszę TUTAJ przyjechała by moje pazurki zrobić na cacy :) Udało jej się to w 100% co zdecydowanie polepszyło mój wisielczy nastrój. Efekty jej pracy możecie podziwiać poniżej :)

DSC03005

P.S. Moje dłonie może nie są zbyt reprezentacyjne jak na modelkę przystało ale te pazurki no cóż po prostu majstersztyk ;)