Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest …

MIŁOŚĆ, cóż to jest? Naukowcy twierdzą, że jest to wytwór naszej wyobraźni, uczucie zrodzone w naszej głowie. Nic innego jak tylko nasz mózg wysyłający tysiące sygnałów do serca, by mocniej biło, do żołądka, byśmy czuli motyle w brzuchu.
Wiecie, że to właśnie zmysły: słuchu, węchu, czy wzroku wysyłają bodźce, które decydują o tym, czy nasz organizm zaakceptuje daną osobę, czy też nie?  W przypadku akceptacji zaczyna działać w nas chemia, czyli wydzielany jest hormon zwany fenyloetyloaminą, który jest odpowiedzialny za stany euforyczne towarzyszące przy tzw. zakochaniu.

Fenyloetyloamina należy do grupy amfetamin (dlatego trafnie czasem mówimy, że miłość jest jak narkotyk :) ), a jej podwyższone stężenie w mózgu objawia się stanami podobnymi do tych, jakie odczuwają narkomani: euforią, bezsennością, uczuciem nieuzasadnionej radości, pewnością siebie, zaburzeniami łaknienia czy depresją na przemian z ożywieniem i brakiem koncentracji. (tekst zapożyczony, a więcej możecie przeczytać TUTAJ )  

 

Bardzo to wszystko jest skomplikowane i takie sztucznie naukowe. Ja jednak wolę dalej wierzyć sobie, że to piękne uczucie rodzi się właśnie w sercu, a nie w mózgu jak to głoszą uczeni.
Pięknie na temat miłości pisze św. Paweł w 1 Liście do Koryntian:
 Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. 
Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, 
nie unosi się pychą;
 nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, 
nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; ………
Cały psalm możecie przeczytać TUTAJ
Tak to właśnie jest, gdy prawdziwie kochamy jesteśmy w stanie wiele wybaczyć, zrozumieć, iść na kompromis. Chcemy uszczęśliwiać i być uszczęśliwiani, ale niestety nie zawsze to idzie w parze.

Drugie przykazanie miłości mówi:
„Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego”.
Zastanówmy się, czy tak faktycznie jest? Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że nie. Coraz częściej spotykam się z zawiścią, zazdrością, złośliwością, chamstwem wobec drugiego człowieka. To smutne, ale prawdziwe. Niektórzy źle życzą drugiemu człowiekowi, zazdroszczą, gdy się dobrze wiedzie, a cieszą się, gdy los rzuca kłody pod nogi. Nie rozumiem, dlaczego takie osoby nie pomyślą wówczas o sobie, że to może się obrócić przeciwko nim i jak się wtedy będą czuli? Na pewno nie chcieliby, żeby ktoś ich źle potraktował.
Na niedzielnym kazaniu ksiądz przytoczył taki oto przykład:
Pewna starsza kobieta prowadząc samochód zatrzymała się na czerwonym świetle, gdy pojawiło się zielone chciała ruszyć, ale silnik zgasł i nie chciał zapalić. Mężczyzna znajdujący się w samochodzie tuż za nią zniecierpliwiony zaczął nerwowo wciskać klakson. Kobieta poczuła się bezradna, wysiadła więc ze swojego pojazdu i podeszła do owego zdenerwowanego i trąbiącego pana mówiąc: „Czy byłby pan tak uprzejmy odpalić mój samochód, a ja siądę tu za pana i będę naciskała klakson”. 
Hmm … ot taki zwykły przykład, a mówiący tak wiele. Ukazuje ludzką głupotę, i nienawiść do drugiego człowieka, z którą spotykamy się na co dzień, w życiu. Prościej jest burknąć, przeklinać, czy wyśmiać niż pomóc, uśmiechnąć się, życzliwie poklepać po ramieniu :(
„Człowiek człowiekowi wilkiem”, a przecież nie tak powinna wyglądać braterska miłość do bliźniego.
Jak mądrze powiedział ksiądz na mszy, że dobre słowo potrafi ocieplić 3 zimy, zaś wszystkie pszczoły polecą do jednej kropli miodu, a nie do całej beczki octu.

LUDZIU tak niewiele trzeba by uszczęśliwić drugiego człowieka, w tym również siebie, bo PAMIĘTAJ, dobro wyrządzone innym powraca do Ciebie ze zdwojoną siłą.
Chcesz, by inni dobrze Cię traktowali, szanowali? Myślę, że TAK, więc i Ty postaraj się traktować innych po ludzku z należytą godnością.
Jeżeli wszyscy zaczniemy się do siebie uśmiechać, pozdrawiać nawzajem, pomagać sobie, ot takie drobne, miłe gesty, to świat będzie o wiele piękniejszy :)

I na koniec, zapraszam do posłuchania co o miłości myśli pan Michał Bajor :)


The following two tabs change content below.

49 Komentarze

  1. Witam!
    Trafiłem tutaj po linku od „Małej Myśli”. Jeżeli pozwolisz to na postawione pytanie odpowiem cytatem dot. definicji miłości:
    „… Zostało to zakwalifikowane jako choroba psychiczna. W klasyfikacji WHO ma swój numer F63.9, mówiący o tym, że jest to jednostka chorobowa …”
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,19622312,endokrynolog-milosc-jest-choroba-w-klasyfikacji-who-ma-nawet.html
    Jednak czytając tę piękną notkę dochodzę do wniosku, że jest to coś znacznie więcej.
    Seedecznie pozdrawiam

    • Witam serdecznie.

      Oczywiście, że nie mam nic przeciwko, mało tego, zapraszam do dyskusji i częstszego wyrażania swoich opinii :)

      Słyszałam właśnie, nie tak dawno, wypowiedź specjalisty endokrynologa, który wyjaśniał co to jest miłość z punktu widzenia medycznego. W sumie nieszczęśliwą miłość można by było zaliczyć do choroby, bo objawy przypominają stan depresyjny, osłabienie organizmu itp.
      Pomimo, że wiem iż ma to swoje naukowe i medyczne wytłumaczenie, jakoś tak wolę myśleć sobie, że jest to stan sił nadprzyrodzonych, które niekiedy dają człowiekowi poczucie szczęścia i euforii.

      Miłość, to lek na całe zło, pod warunkiem, gdy oczywiście jest odwzajemniona.

      Pozdrawiam serdecznie :)

      • Miłość jako lek nie musi być odwzajemniona, gdy ma uzdrowić z innej miłości. Ale skąd te stany depresyjne? Czyżby na chorą miłość?
        Też wolę miłość bez tych prozaicznych uwarunkowań chemiczno-biologicznych. ;)
        Pozdrawiam ♥

        • Myślę, że depresja pojawia się wtedy, gdy niefortunnie ulokujemy swoje uczucia lub ktoś po jakimś czasie tak bestialsko je zdepta.

  2. Nie może zabraknąć Hymnu o Miłości:

    ” Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
    a miłości bym nie miał,
    stałbym się jak miedź brzęcząca
    albo cymbał brzmiący.”

    • Tak jest to bardzo ważny hymn Ultro, dlatego przy fragmencie, który wspominam w swoim poście można znaleźć odnośnik do całego psalmu, gdyby ktoś życzył sobie przeczytać :)

  3. Zauważyłam, Gabuniu, taką prawidłowość. Bardziej przychylni są człowiekowi zupełnie obcy ludzie niż znajomi. Przypadkowo spotkany człowiek, pomoże nam z uśmiechem, pseudo przyjaciel, znający nas, zazdroszczący sukcesów, powodzenia, z reguły życzy nam źle. Zamieściłam kiedyś tekst o szczęściu na moim blogu. Do takich wniosków doszłam na podstawie własnych obserwacji otoczenia.
    Zapraszam, przeczytaj w wolnej chwili:
    http://szescdziesiat-rowna-sie-dwadziescia.blog.pl/2014/12/06/dlaczego-nie-lubimy-szczescia-innych-2/
    Pozdrawiam serdecznie:)

    • Witam Elżbieto :)

      Tak, masz rację, dlatego nie bez powodu krąży takie powiedzenie, że z rodziną najlepiej wychodzi się na fotografii.

      Przykre to jest, bo często, gdy jesteśmy w potrzebie to właśnie pomoc najbliższych, ich wsparcie jest nam najbardziej potrzebne. Nie wiem, dlaczego pośród ludzi jest tyle złości, nienawiści, zazdrości, obłudy. Czyżby zapomnieli o tym, nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe?

      Bardzo chętnie zaglądnę do Ciebie Elżbieto :)
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny

    • Na prawdę nie masz za co dziękować.
      Mi też jest miło gościć Cię u siebie :)

      Uściski i również udanego dzionka Ci życzę Tereniu

  4. Życzę Ci Gabuniu ,aby miłość i ciepła przyjaźń towarzyszyła Ci do końca. Czasem nie trzeba słów, aby była, aby się ją czuło. Serdeczności.

    • Dziękuję Ci Ultro :)

      Masz rację, bo miły gest, uczynek, mają większą moc niż słowa, które nie zawsze są szczere i czyste.

      Tulę serdecznie :)

  5. Jeżeli miłość sprowadza się tylko do chemii, to ma to swoje plusy. Może zaczną sprzedawać ją, tak jak zupę, w torebce? Wtedy każdy będzie mógł jej zaznać…

    • No tak, ale pod warunkiem, że będzie ona zawsze odwzajemniona, bo inaczej w przypadku, gdy będzie odrzucona, to wtedy koniecznie potrzebne będzie jakieś antidotum :)

      Pozdrawiam w ten deszczowy poniedziałek

  6. Pisałam nie tak dawno o miłości, że nikt nigdy się nie dowie, czym ta miłośc tak naprawdę jest, bo tę wiedzę posiadaliśmy, gdy mieliśmy niecały metr wzrostu i nikt nie traktował nas powaznie ;)

    Jest wiele rodzajów miłości – wrodzona do rodziców, rodzeństwa; nabyta do przyjaciół; nieogarnięta i zaskakująca do drugiego człowieka, który z czasem staje się naszym partnerem. A każda z nich na swój sposób piękna, bolesna, wymagająca pracy i szacunku.

    Buziaki ;*

    • Witaj Niki :)
      Jest dokładnie tak jak piszesz, że rodzajów miłości jest wiele, każda na swój sposób inna.
      Miłość, to szeroko pojęte określenie, i tyle, ile jest ludzi na świecie, tyle będzie jej odmian i regułek.

      Dzięki za odwiedziny i Buziaki :*

  7. Piękny wpis. Masz rację, nasz świat jest przesycony złem i fałszem. Mam jednak wrażenie, że coraz więcej osób ma tego świadomość i stara się z tym walczyć. Być może jednak kiedyś zaistnieje więcej dobra niż zła

    • Witam Cię i dziękuję za dobre słowo :)

      Obyś miała rację z tą zmianą na dobre.
      No tak, może i wiele ludzi ma świadomość o rozprzestrzenianiu się zła, nienawiści i obłudy, ale jednak, ciągle mało jest tych działających i chętnych, by to zmienić.
      Pozdrawiam Cię serdecznie :)

  8. No no Gabi. Moje gratulacje .
    Odwaliłaś kawał dobrej roboty tym wpisem :).
    A tak na poważnie to w sumie napisałaś o sensie istnienia człowieka i to nie tylko w relacji kobieta – mężczyzna , ale także człowiek-człowiek .
    Wiadomo nie od dziś , że życie bez miłości to nie życie . Każdy człowiek potrzebuje go do życia i każdemu ten dar powinien być dany. Jak b będziemy dbać o to uczucie takie będziemy zbierać plony . Pisałam zresztą o tym niedawno na swoim blogu.
    Ciesze się że ja na swoją drugą połówkę nie czekałam za długo i może po wielu latach małżeństwa nie ma już takich fajerwerków , ale jest obecność przy boku drugiej osoby , stabilizacja , bezpieczeństwo i taka dobra zdrowa małżeńska miłość oparta na mocnych przyjacielskich fundamentach.
    Ja osobiście też wolę myśleć o miłości jako o uczuciu które budzi się w sercu niż o reakcjach chemicznych zachodzących w organizmie :) .
    Na zakończenie pozwolę sobie zacytować wiersz który kiedyś usłyszałam i bardzo mocno wbił mi się w pamieć.
    Życie jest piękne, gdy żyć się umie,
    gdy jedno serce drugie rozumie.
    Gdy można kochać jawnie, nie skrycie
    i być kochanym przez całe życie.

    • Witam Cię moja droga i bardzo dziękuję za takie mile słowa :)

      I widzę, że w tym temacie myślimy tak samo, a wiersz, który przytoczyłaś jest taką puentą mojego wpisu.
      Jednym słowem nic dodać, nic ująć.

      Ściskam Cię cieplutko w ten zimowy wieczór :)

  9. Odpowiem fragm. wiersza „Miłość” J. Twardowskiego:
    „Nie płacz, że nikt ciebie nie całuje w oczy
    miłość nie z tego świata każdego zaskoczy”
    Twój tekst świetny, emocjonalny. Zasyłam serdeczności.

    • Bardzo dziękuję za miłe słowa :)

      Pozwolisz Ultro, że odpowiem Ci również wierszem?
      „Uśmiechnięci, współobjęci,
      spróbujemy szukać zgody,
      choć różnimy się od siebie,
      jak dwie krople czystej wody”
      ………………………………………
      Wisława Szymborska

      Uściski serdeczne zasyłam :)

  10. Staram się być wyrozumiała, cierpliwa, z krótką pamięcią, ale coraz trudniej mi to przychodzi… hymmm… chyba na starość będę jednak wredną babą ;) Ciekawa jestem co skłoniło Cię do napisania powyższego :)

    • O to masz podobnie jak ja, też się staram, a i tak wiem, że będę zrzędliwym babskiem :)

      Do wpisu na temat miłości skłonił mnie ksiądz, a w zasadzie jego zeszło niedzielne kazanie, którego wysłuchałam z zainteresowaniem, i które skłoniło mnie do refleksji.

      Ściskam niedzielnie :)

  11. Miłość, ta z listu św. Pawła istnieje, ale jest tak obwarowana licznymi warunkami, że przytrafia się tylko wybrańcom. Najtrwalsza jest miłość własna, bo jest dozgonna, ale ta, niestety unosi się pychą, jest niecierpliwa, nie jest łaskawa, szuka poklasku, szuka swego, unosi się gniewem i lubuje się w zemście… Wymieniam tylko nieliczne przeszkody. Jak trafisz na takiego typa, to żebyś nie wie jak się starała, to nie udźwigniesz, taki to ciężar…
    Cała sprawa w doborze.
    Zawsze postulowałem. Nie „M” – jak Miłość, lecz „O” – jak odpowiedzialność.
    „M” Rodzi się w głowie, jak każda myśl, upodobanie, gust, pogląd, charakter… Serce to tylko pompa zbudowana z mięśni poprzecznie prążkowanych. Niech robi swoje i pompuje tę krew zwłaszcza dla mózgu aby mu stworzyć warunki do odpowiedzialnej roboty

    • Pięknie to napisałeś Tatulu :)
      Niestety, tak faktycznie jest, bo do tanga trzeba dwojga, a o tą zgraną spójność kroków jest najtrudniej.

      Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę …

      • Dziękuję za miłe słowo.
        Z tego fragmentu wypowiedzi księdza i następującej po nim sentencji zrobiłem wieczorem posta na Fejsbuk. Podoba się. Ma 10 polubień i dwa udostępnienia

  12. uśmiech i życzliwość nic nie kosztuje. złorzeczenie zawsze wróci „złą karmą”.
    miłość w dzisiejszym świecie została spłycona, sprowadzona do chemii. a przecież trudno uwierzyć w chemię do grobowej deski ;)

    • I dokładnie, też tak myślę. Nijak się mają tłumaczenia naukowców do rzeczywistości.

      Uściski wieczorne zasyłam :)

  13. Miłość dla mnie to stan zafascynowania drugą osobą, który mija po pewnym czasie. Później jest szacunek, przyjaźń. I jeśli to trwa do końca, to mówimy, jak oni się kochali,bo o siebie dbali, szanowali się, a jeśli nawet się kłócili, to potrafili przyznać się do błędu i przeprosić.
    Pozdrawiam Gabuniu i dziękuję za odwiedziny. :) .

    • Witam Cię Tereso :)
      No tak, masz rację, częściej jednak z taką miłością, związkiem możemy spotkać się wśród starszego pokolenia, gdzie ludzie bardziej się szanowali i gdy coś się zaczynało psuć, to nie myśleli o rozwodzie, czy rozstaniu, ale o tym, jak rozwiązać problem, jak się z tym uporać. Wydaje mi się, że częściej walczyli o swoją rodzinę, związek, niż teraz.
      To młode, współczesne pokolenie idzie po najmniejszej linii oporu, jak coś jest nie tak, to po co się męczyć. Nie Ty, to będzie następny przecież tego kwiatu jest pół światu.

      Uściski piątkowe ślę i miłego weekendu życzę :)

  14. Uwielbiam tę piosenkę, o takiej miłości w sam raz, idealnej. Mnie o miłości bardzo trudno pisać. Jak byłam młoda to miałam o niej wręcz baśniowe wyobrażenie, że można żyć długo i szczęśliwie, że można razem góry przenosić i się wspierać. Życie to zweryfikowało.
    Ale niestety muszę powiedzieć, że człowiek człowiekowi faktycznie wilkiem i takie trudne sytuacje w życiu się zdarzają, dzięki Bogu nauczyłam się w ostatnich latach asertywności, która powoduję, że jeszcze bardziej frustrata wyprowadzam z równowagi robiąc dokładnie takie rzeczy jak kobieta z przytoczonej przez Ciebie sytuacji.

    Ps. Gabunia, wkrótce nadrobię lekturę :-)

    • Witaj Moniś, dawno Cię tu nie było :)
      Przypuszczam, że większość z nas, gdy byliśmy jeszcze, można by rzec podlotkami, tak właśnie wyobrażaliśmy sobie miłość, wyjątkową, wzajemną, do grobowej deski, na dobre i złe. Niestety życie najczęściej w brutalny sposób uświadamia nas, że w rzeczywistości nie jest już tak bajkowo i kolorowo.

      Pozdrawiam serdecznie :)

  15. Cięzko określić uczucie miłości, zwłaszcza teraz patrząc na młodzież choć i wstecz, kiedyś nie wypadało się rozwieść i ludzie żyli obok siebie, a czy się kochali? Być może, ale kto to wie…

    • No tak, coraz rzadziej spotykamy się z tą prawdziwą miłością, która jest w stanie przezwyciężyć wszystko, radzić sobie z problemami. Dawniej ludzie mówili, że to nie wypada, co ludzie powiedzą, a wszelkie patologie nie wychodziły na światło dziennie. Teraz więcej tragedii rodzinnych nagłaśnia się w mediach. Młodzi nie chcą wchodzić w związek małżeński, bo w razie czego prościej jest się rozejść i sprawa załatwiona.
      Pozdrawiam

  16. Wczoraj zaczęłam czytać książkę, która zaczynała się słowami (pytaniem): co to znaczy naprawdę kogoś kochać? :) Niby proste pytanie, ale z odpowiedzią nie jest tak łatwo jakby się wydawało.
    Niestety już od dłuższego czasu obserwuję to wszystko, co napisałaś na temat współczesnych ludzi. Nie wiem czy to da się jakoś cofnąć, ograniczyć, szkoda, że tyle fałszu wkrada się w to, co najpiękniejsze i najcenniejsze – w miłość, w przyjaźń itd.
    Pozdrawiam.

    • Myślę, że na pytanie, które tu przytoczyłaś każdy musi sobie odpowiedzieć indywidualnie. Trzeba zastanowić się ile dana osoby lub osoby znaczą w naszym życiu i ile jesteśmy w stanie im poświęcić swojego czasu, uwagi, zainteresowania, sympatii, pomocy itd. Jak już uporamy się z naszym osobistym i wewnętrznym rachunkiem sumienia, to myślę, że odpowiedź będzie już tylko formalnością :)
      Niestety świat gna do przodu i rozwija się, ale czy w dobrym kierunku? Ludzie przy tym wszystkim też się zmieniają, niestety, tak jak zauważyłaś, na gorsze. Nie wróży to dobrze, ludzie z nienawiści są gotowi zabić. To przerażające, strach się bać.

      Pozdrawiam serdecznie :)

  17. Ja wierzę, że miłość jednak pochodzi z serca, bo gdyby to była tylko chemia, nie byłoby miłości po grób…
    Poza tym chyba jednak powinniśmy kochać bliźniego BARDZIEJ niż siebie samego, czyż często nie troszczymy sie bardziej o zdrowie i bezpieczeństwo najbliższych niż o swoje?
    Dopiero co rozmawiałam z koleżanką, jak bardzo ludzie uprzykrzają sobie nawzajem życie, gdy może być tak fajnie: uśmiech nic nie kosztuje, ale tyle znaczy :-) Piosenka Bajora zawiera własnie tę esencję czym jest miłość i to wcale nie ta filmowa, a zwyczajna…
    Serdeczności kochana, piękny temat :-)

    • Właśnie, uśmiech nic nie kosztuje, a daje tyle przyjemności.
      Na co dzień spotykam się z różną reakcją ludzi, gdy się uśmiechnę, to jedni patrzą na mnie jak na wariatkę, drudzy odwracają się zbulwersowani, a jeszcze inni odwzajemniają uśmiech i widać, że jest on taki serdeczny od serca, tych osób jest niestety najmniej. Czasem spotykam się też z ludźmi, którzy jako pierwsi się do mnie uśmiechają, wówczas ja z przyjemnością ten uśmiech odwzajemniam.

      Więc moja droga Asiu uśmiechajmy się do siebie jak najwięcej, a świat nabierze kolorów :) :) :)

      Ściskam jak zwykle serdecznie i ciepło …

    • Bardzo dziękuję Aniu, mam nadzieję, że się uda, bo dawno mnie na głównej nie było ;)

      Anulka zachęcam do wypowiedzi, co Ty myślisz na temat miłości? ;)

      • No ja za dużego doświadczenia nie mam, bo od 6 lat ten sam facet, a właściwie mąż :) Miłość, mimo tego, że jest piękna, to bywa również trudna i bolesna. Bywa tak że im mocniej kochamy, tym bardziej cierpimy. I chodzi tu o każdą miłość, czy to m. partnerami, czy w rodzinie. Dlatego uważam, że to piękne, choć trudne uczucie.
        P.S. Uwielbiam Bajora, dostałam nawet płytę od męża na imieniny :)

        • Aniu 6 lat, to piękny staż :) Myślę, że to dobrze świadczy o Was i Waszej miłości, a z tego co czytam nieraz u Ciebie na Blogu mogę śmiało powiedzieć, że „taka w sam raz idealna” :)

          Niestety, tak jak piszesz nie zawsze jest sielankowo i kolorowo, często wkrada się rutyna, zmęczenie materiałem i wiele innych przykrych sytuacji, które niszczą związek, a miłość źle karmiona, choruje, a potem umiera.

          Życzę Ci Anulka, wielu wspólnie z mężem spędzonych szczęśliwych chwil i dużo miłości :)
          Ściskam serdecznie

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.