Usprawiedliwienie ….

Tak, wiem, nie było mnie tu dość długo, jednak starałam się w miarę możliwości zaglądać do Was, chociaż przyznam, nie było łatwo.

Chciałam prosić o usprawiedliwienie nieobecności blogerki Gabuni76 w okresie wakacyjnym na swoim blogu, a także swoich czytelników z powodu ważnych spraw rodzinnych :)

No dobrze, a teraz tak pokrótce ;) co u mnie.

1. Chciałam się Wam pochwalić, że mój syn zdał maturę śpiewająco. Cały czas jednak żył w przekonaniu, że na studia się nie wybiera.
Pewnego dnia ku mojej uciesze oznajmił, że złożył papiery na uczelnię i dostał się :) Tak, że dumna mama oznajmia iż ma w domu studenta Akademii Górniczo Hutniczej w Krakowie o kierunku elektronika i telekomunikacja :) Syn wybrał studia zaoczne (weekendy) ponieważ od lipca rozpoczął pracę jako kurier spedycyjny. Chce się usamodzielnić i dorobić sobie na swoje wydatki. Z pracy póki co jest zadowolony, a czas pokaże co będzie dalej.

2. Okres wakacyjny się skończył, pogoda nas bardzo nie rozpieszczała, ale pomimo wszystko nie narzekałam na nudę. Ten czas spędzaliśmy rodzinnie, a i pracy na polu oraz w domu nie brakowało. Przypuszczam, że jesień, plucha i dłuższe wieczory posadzą mnie przed laptopem i wtedy znajdzie się więcej czasu do pisania. Jednak z tego co zdążyłam zaobserwować to na większej ilości blogów zrobił się zastój, więc jak widać lato potrafi skutecznie wyciągnąć nas z domu, by miło spędzić czas.

3. A u mnie ciągle coś się przytrafia, raz dobrego, a innym razem złego, na nudę nie narzekam. Otóż wyobraźcie sobie, że wreszcie po 10 latach  moja psiapsióła przyleciała do Polski. Udało mi się spędzić z nią trochę czasu, chociaż nie było go zbyt wiele. Nie nagadałyśmy się niestety na zapas, a pożegnanie rozczuliło mnie totalnie. Beczałam jak bóbr. Pomyślałam sobie wówczas o zeszłorocznych wakacjach i o tym,  że o mały włos, D. odwiedziłaby mnie na cmentarzu :( Nie wiadomo kiedy znów przyleci, czy będzie nam dane zobaczyć się ponownie. mam nadzieję, że za rok, ale to wszystko los pokaże.

4. Kolejnym takim ważnym wydarzeniem było nasze klasowe spotkanie z czasów podstawówki. Całkiem niedawno pochowaliśmy naszego drugiego kolegę z klasy. Przykre, że tak młodzi ludzie odchodzą, ale niestety często nie mamy na to wpływu. Na pogrzebie było kilka osób z klasy. Po ceremonii stanęliśmy na chwilę i zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy, którym nie było końca. Wreszcie postanowiliśmy, że fajnie by było zobaczyć się w większym gronie. I tak w ubiegłą sobotę nasz plan doszedł do skutku. Nasz kolega zrobił grilla i zaprosił wszystkich na  spotkanie do siebie. Zaprosiliśmy również naszą wychowawczynię, która bardzo nam dziękowała i była wzruszona. Impreza się udała, było całkiem miło i sympatycznie. Pośmialiśmy się, powspominaliśmy dawne czasy, opowiedzieliśmy co teraz u nas słychać. Było co mówić, bo od ukończenia szkoły podstawowej minęło 25 lat, a pomimo to dużo osób jakoś bardzo się nie zmieniła. Postanowiliśmy, że odnowimy kontakty i może w niedługim czasie znów uda nam się spotkać :)

5. Po spotkaniu, w niedzielę miałam mały wypadek. Otóż przewróciłam się w domu i tak upadłam, że złamałam palec od nogi i 2 kości śródstopia. Normalnie pech jakiś. Pojechałam z synem na SOR, ale nie włożyli mi stopy do gipsu, bo nie dałabym rady z tym się poruszać. Ręce mam za słabe na kule, więc tak przystaję na pięcie. Noga boli i jest spuchnięta oraz siwa :( w zasadzie powinnam leżeć.
I może to by było na tyle, ale mam jeszcze do zorganizowania imprezę urodzinową na tą sobotę. Otóż wkraczam w wiek poważny, w którym się ma, trochę z osła, trochę z lwa :)
Mam nadzieję, że rodzinka pomoże i wspólnie uda nam się zrealizować plan imprezki. Tak, że trzymajcie kciuki, za udane przyjęcie :)

No cóż 40 lat minęło jak jeden dzień …. nawet nie sądziłam, że kiedyś ta piosenka będzie i mnie dotyczyć. Z pewnością niektórzy pamiętają ten serial i tą piosenkę ;)


 

The following two tabs change content below.

Ostatnie wpisy gabunia76 (zobacz wszystkie)

70 Komentarze

  1. Gaba, co Ty wyprawiasz. Czas leci, tematy same nasuwają się nad klawiaturę jak spadające liście, a Ty milczysz?
    Mam nadzieję, że nic złego się nie stało…
    Odezwiesz się?

    • Witaj Tatulu. No przyznaje wstyd mi, tak się gdzieś zapędziłam w realu, że odcięło mnie od świata wirtualnego. Nic poważniejszego się nie wydarzyło na szczęście. Masz rację, tematy się cisną na klawiaturkę, tylko po tej przerwie w pisaniu trzeba się będzie nauczyć składnie pozbierać je w sensowną całość. Mam już nawet kilka na swojej liście i w głowie rodzą się kolejne. Oj muszę sie wziąć za siebie i przysiąść wreszcie do laptopa, pozaglądać co u Was, bo jak tak dalej pójdzie, to wszyscy o mnie zapomną ;)
      Bardzo Ci dziękuję Tatulu za pamięć i pozdrawiam Cię serdecznie

    • Dziękuję i również pozdrawiam :) Długo mnie nie było w blogosferze, Powiem szczerze, że wybiłam się z rytmu, porwało mnie w wir życie, a teraz dojrzewam do tego by wrócić.

    • Witaj Bogusiu, przepraszam bardzo wszystkich czytelników, ale mam ostatnio niemoc jesienną, brak czasu i zepsutego laptopa. Myślę, że prawie dojrzałam do zakupu nowego, więc proszę o jeszcze trochę czasu i mam nadzieję, że wszystko niebawem wróci do normy :)

      Pozdrawiam Cię ciepło Bogusiu i miłej niedzieli Ci życzę

    • Bardzo Ci dziękuję za troskę :) To miło wiedzieć, że ktoś myśli o mnie. Na szczęście nic poważnego się nie dzieje. Brak czasu i awaria laptopa mocno ograniczyła moje istnienie w blogosferze. Laptop męża też się zbuntował, teraz pożyczyłam laptopa od syna i zanim on odmówi posłuszeństwa muszę kupić sobie nowy sprzęt. Nawet nie wiedziałam, że to takie trudne.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję, że już niedługo będzie mnie tu wszędzie więcej :)

  2. Gratuluję sukcesów syna. Najserdeczniejsze życzenia urodzinowe dla Ciebie Droga Jubilatko. Czterdzieści lat to niewiele. Mam syna w Twoim wieku i jestem o pokolenie starsza od Ciebie. Jak widzisz mamy dobry kontakt ze sobą więc wiek o niczym nie świadczy.
    Podobnie jak Ty mało mam czasu na prowadzenie bloga. Praca i remont pochłonęły mój czas niepodzielnie. Na szczęście na początku sierpnia zawieszam do maja działalność, a remont zakończył się szczęśliwie dwa tygodnie temu.
    Dużo się działo Gabuniu u Ciebie. Same przyjemne sprawy. Ale po co złamałaś palec, tego nie wiem? Oczywiście żartuję. Współczuję, ale i dobre, i złe rzeczy się nam przytrafiają. Cierpliwości, wyleczy się chory palec, a Ty znowu zatańczysz z radości. Życzę udanej imprezy.
    Pozdrawiam serdecznie Gabuniu:)

    • Bardzo dziękuję Elu za gratulacje i życzenia :) Ten czas tak szybko biegnie, że nawet nie wiem kiedy mija dzień za dniem. Już dawno tak nie miałam, żeby nie mieć chwili na blogowanie i odwiedziny moich ulubionych blogów. Do tego mój laptop od dwóch tygodni poszedł na emeryturę i chwilowo korzystam z laptopa męża, który ma jakiś zły system operacyjny i kompletnie nie chce mi to wszystko działać jak należy. Od złośliwość rzeczy martwych.
      Zawsze twierdziłam, że ani wiek, ani kolor skóry, ani pochodzenie nie liczy się tak na prawdę w dobrych relacjach i świetnym porozumiewaniu się między ludzkim. Tu głównie chodzi o wnętrze, duszę i serce człowieka. Już pisałam kiedyś i z całą pewnością powtórzę, że jesteś wspaniałym człowiekiem, a Twój wiek wcale, a wcale nie przeszkadza mi byśmy miały mieć ze sobą świetny kontakt :) Jedno nie daje mi jednak spokoju, z szacunku do Twojego wieku nie powinnam się tak spoufalać z Tobą i powinnam Ci pisać per Pani Elu.
      Stopa ma się coraz lepiej, bo to nie tylko palec, ale też dwie kości śródstopia, bodajże 3 i 5, a 4 paluch jest złamany w dwóch miejscach. No uważam, że trzeba być zdolnym, by wywracając się połamać tak stopę, więc wygląda na to, że jestem zdolna ;)
      Cieszę się, że udało Ci się Elu uporać z tym remontem, mam nadzieję, że wszystko jednak przebiegło w miarę spokojnie, bo wiem coś na temat remontów i fachowców. Oj nie jest łatwo przeżyć to bez podniesionego ciśnienia.

      Ściskam Cię serdecznie :)

      • Droga Gabuniu. Jest mi niezmiernie miło, że zwracasz się do mnie po imieniu. Jesteś rocznikiem mojego syna, ale to nie przeszkadza przecież w bliskich i luźnych relacjach.
        Podam Tobie przykład z czasów studiów. Moje koleżanki i koledzy byli ode mnie młodsi dokładnie o 30 lat. nikt nie miał problemu ze zwracaniem się do mnie po imieniu. Byłam dla nich koleżanką-studentka, a to przecież pozwalało na zwracanie się do mnie po imieniu. zresztą sama zaproponowałam by mnie nie ,,paniowali”, bo będę się źle z tym czoła. więc ponawiam prośbę Gabuniu: zwracaj się do mnie po imieniu i proszę nie podkreślaj tak bardzo mojego wieku, bo duchem jestem nastolatką.
        Sam tytuł mojego bloga o tym mówi: http://szescdziesiat-rowna-sie-dwadziescia.blog.pl
        Pozdrawiam serdecznie i życzę szybkiego powrotu do formy:)

        • Ja jestem właśnie w trakcie paskudnej grypy żołądkowej, byłam nawet na SORze i dziś zamiast odwiedzać groby siedzę z bolącym brzuszkiem i staram się zbierać do życia.
          Z tym wiekiem to jest tak, że faktycznie człowiek ma tyle lat na ile się czuje, a tak na marginesie, to ja się czuję na 100 :) Dlatego z przyjemnością zostanę przy swojej 40-stce ;) Na internecie tak już chyba jest, że nie czujemy tych naszych barier wiekowych, bo czasem tak do końca nie wiemy ile ta druga osoba ma lat i zwracamy się do siebie per Ty, jednak ja już tak mam, że staram się odpowiednio okazywać szacunek, gdy ktoś jest starszy ode mnie. Dlatego nie gniewaj się Elu na mnie, bo nie chciałam Cię urazić :)
          Staram się wracać do formy, bo tematów do opisania na mojej liście jest już całkiem sporo.

          Pozdrawiam Cię ciepło :)

  3. Witaj :)
    Może to właśnie ta dobrze zdana matura dodała Twojemu synowi skrzydeł i oczywiście cieszę się że poszedł na studia :) oraz że nie chce siedzieć na tyłku jak większość młodych ludzi tylko poszedł do pracy – duży plus dla niego, naprawdę!
    A o wybaczenie prosić nie musisz, ani przepraszać też, bo przecież nie zawsze można mieć czas na wszystko, są przecież rzeczy ważne i ważniejsze, a przecież rodzina i dom to najważniejsze elementy naszego życia :)
    Ważne że w miarę możliwości pielęgnujecie swoją przyjaźń i pomimo rozłąki i tak macie czas na kontakt ze sobą :)
    A co do wypadku… to kładź się i lecz, a nie! Bo to przecież nie przelewki są, nasze zdrowie jest najważniejsze :)

    • Gdzieś tam w środku miałam nadzieję, że zdecyduje się na studia, dobrze, że zdawał maturę, bo nawet tego mu się nie chciało, a co do pracy to on już tak od 16 roku życia chwytał się różnych zajęć, raczej mało siedział na tyłku nic nie robiąc. We wakacje starał się trochę popracować by zarobić sobie na jakieś wydatki lub wyjazd z dziewczyną. Zaradny jest i wiem, że sobie poradzi, dlatego nie muszę się bardzo denerwować.
      No tak masz rację, dom, rodzina, słonka maja swoje przywileje i z nimi się nie wygra :)
      Kładź się i lecz, to nie takie proste, jak chłopaki wybywają z domu na cały dzień, a tu trzeba ugotować, ogarnąć dom, wyprać, poprasować. Staram się oszczędzać tą stopę, ale ja tak nie potrafię na tyłku w jednym miejscu usiedzieć ;) Mam nadzieję, że się zrasta, bo coraz mniej boli i nie puchnie.

      Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      • Nadzieja zawsze jest potrzebna, bez niej ani rusz :) ważne że chłopak się ogarnął, maturę zdał i zdecydował się na te studia iść, to najważniejsze :)
        Wiem że ciężko jest usiedzieć w miejscu, ale jakoś trzeba i nie ma rady :) zdrowie ważniejsze niż nieugotowany obiad! mam nadzieję że już się lepiej czujesz :)

        • Stopa jeszcze nie jest w pełni zdrowa, bo pobolewa, ale jest znacznie lepiej niż było. Niestety całkowity brak czasu i do tego jeszcze awaria mojego laptopa mnie uziemiła i praktycznie odcięła od blogowania. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie wszystko wróci do normy, i że uda mi sie kupić jakiś sensowny laptop.

          Pozdrawiam Cię serdecznie :)

  4. Gratulacje dla syna :) Na pewno jest Pani z niego bardzo dumna :). Tak w zyciu czasem jest pod gorke a czasami z gorki :). Musimy znalezc rozwiazanie z kazdej sytuacji. Pozdrawiam :)

    • A dziękuję bardzo :) Tak jestem dumna. Przypuszczam, że każda mama byłaby dumna na moim miejsu ;) No tak raz z górki, a raz pod górkę, takie jest życie, tylko nie zawsze jest tak prosto by znaleźć to rozwiązanie.

      Pozdrawiam słonecznie :)

  5. No to załapałaś się do grona ryczących czterdziestek… uważaj, bo może Ci palma odbić ;) Uściski urodzinowe przesyłam z życzeniami szczęścia :)

    • Dzięki wielkie za życzenia. Myślę Consku, że czas na to, by wreszcie mi odbiła palma, bo ten mój rozsądek i dobre wychowanie mózg mi całkiem zlasowało :)

  6. Syna gratuluję :) – fajnie, że wie, czego chce.
    Nogę kuruj – ostatecznie masz je tylko dwie :)
    A z okazji 40-tki…To podobno nowa 30-tka :) Wszystkiego dobrego, trzymaj się cieplutko.

    • No powiem Ci, że faktycznie jestem pod wrażeniem, tym jak mój syn podchodzi do życia i swojej przyszłości :) Wszystkie decyzje podejmuje sam, bo jak twierdzi chce żyć własnym życiem i realizowaniem planów jakie sobie wymyślił.
      Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      • To mnie pociesza, bo kiedyś gdzieś się „zgadałyśmy”, że kiedyś miał problem z obowiązkami tak jak mój obecnie… Może to przejściowy etap i w końcu ujawnia się to, co wpajamy dzieciom :)

        • Oj to powiem Ci, że nadal jest krucho z odpowiedzialnością i obowiązkami domowymi. W pracy faktycznie się stara, bo mu na niej zależy, ale w domu jest za to masakra. Niestety wychodzą teraz nasze młodzieńcze błędy wychowawcze. Teraz już wiemy co źle zrobiliśmy, a czego nie zrobiliśmy wcale. No cóż mądry Polak po szkodzie.

  7. Przede wszystkim – najlepsze życzenia :) Przypominam, że nie tylko piosenka „40 lat minęło” istnieje. Przypominam, że jest jeszcze utwór „20-latki, 20-latki, to ja i ty, to właśnie my….” – to się sumuje ;) także ten utwór polecam ;)

    Co do zdrowia – mam nadzieję, że szybko się zagoi.

    Super, że wakacje przyniosły tak wiele spotkań i radości. Synowi również gratuluję matury :)

    Nie musisz się ttłumaczyć z nieobecności – chyba wszyscy ja mamy ;) Wakacje rządzą się swoimi prawami ;)
    Pozdrawiam

    • Znam ten utwór, a tak sobie kiedyś właśnie pomyślałam, że kończę nie 40 lat, a drugie dwadzieścia i tak dokładnie jest :)
      Co do nogi, też mam taką nadzieję, bo takie totalne uziemienie jest dla mnie jak kara :(
      Za gratulację dziękuję w imieniu syna i swoim :)
      Wakacje, lato nie rozpieszczało nas wybitnie pogodą, było zdecydowanie za mało słonka, ale i tak ten okres potrafi nas mega pozytywnie zaskakiwać.
      Pozdrawiam ciepło

  8. Gratuluję synowi matury i dostania się na studia, a Tobie samych wspaniałych dni, bo choć czterdzieści lat minęło jak jeden dzień to na drugie tyle przygotuj się a może i na trzecie, któż to wie… Zdrowia Gabuniu jak najwięcej i jak najszybszego wyleczenia tej tak paskudnie złamanej nogi :( Pozdrawiam serdecznie

    • Dumna mama dziękuje Ci Moja Droga za gratulacje, jak i rycząca 40 za życzenia :) Z tą nogą będzie trudno, bo w zasadzie nie mam na tej stopie żadnego usztywnienia, a dreptać chcący, niechcący muszę. W zeszłym roku miałam złamaną jedną kość śródstopia, a teraz niestety dwie i do tego jeszcze przedostatni paluch, dlatego mam nadzieję, że Twoje życzenie się spełni i stopa szybko się zrośnie :)

      Ściskam Cię parrafrazo ciepło

  9. Wiesz, Gabuniu? Jedni chorują do czterdziestki, a inni po czterdziestce. Ty już swoje odchorowałaś, teraz będziesz miała spokój z chorobami!

  10. Kochana, jedna czterdziestka to mało, życzę następnej, oczywiście lepszej, szczęśliwszej i pełnej miłości najbliższych. Gratulacje dla syna. Niech zawsze świeci dla Was słoneczko.
    Serdeczności zasyłam.

    • Powiem Ci, że jak na mnie, to ta jedna czterdziestka jest wielkim sukcesem, ale dziękuję Ultro za życzenia i gratulacje. Słonko niech nam świeci zawsze i wszędzie :)

      Ściskam Cię Ultro serdecznie :)

  11. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Spełnienia marzeń, zdrowia, szczęścia oraz dalszej pasji w pisaniu bloga:) Pozdrawiam

  12. Gratuluję po pierwsze wspaniałego syna a po drugie zostania ryczącą 40! I życzę Ci dużo zdrowia. Będziesz go potrzebować, bo dopiero po 40 zaczyna się życie

    • A dziękuję pięknie i za życzenia i za gratulacje :)Powiem Ci, że jakoś tak mnie ta 4 z przodu podłamała, ale mam też nadzieję, że wszystko się teraz obróci o 180 stopni i wszystko to co złe zostało już za mną, a teraz będę wreszcie mogła trochę odsapnąć :)

  13. Witaj Gabuniu. :-) :-) :-) Najserdeczniejsze życzenia urodzinowe. :-) :-) :-) Co, do odczynienia uroków, to może nie taka złą myśl… Wszystkie chwyty dozwolone…
    PS. W styczniu będę babcią trzeciej Wnusi – teraz u córki będzie dzidziuś. :-)

  14. Jakaś Ty młoda… to takie cudowne… już składałam Ci zyczenia, ale tego nigdy za mało – zdrowia i najlepszego wszystkiego.
    A co do spotkań klasowych – ja ich nie lubię. Kiedyś, krótko po maturze to nawet było fajnie, teraz każdy ma kompletnie inny świat, a ja się w tych innych światach nie odnajduję. Z ekipą z podstawówki nie spotkałam się nigdy… chyba nikt nie wpadł na pomysł takiego spotkania

    • Bardzo dziękuję jeszcze raz za szal i karteczkę :) Jestem młoda przynajmniej duchem, a mój syn i tak mówi, że już jestem stara dupa. Ja w jego wieku też tak myślałam o 40 :)
      Spotkanie klasowe jakoś tak zorganizowało się spontanicznie, gdyby nie pogrzeb naszego zmarłego kolegi, to przypuszczam, że byśmy się nie zebrali. To prawda, każdy ma swój inny świat, ale i tak miło było spotkać się po latach i powspominać dawne czasy, to tak jakbyśmy cofnęli się w czasie :)

  15. Kochana Gabuniu, ja gratuluję, że syn zdał maturę i rozumiem, że nie było Cię długo. Ja sama przepadłam na te letnie popołudnia. Teraz jednak zbliża się jesień i mam nadzieję, że będziemy na bieżąco w blogosferze :) Buziaki!

    • Dziękuję w imieniu syna. Tak Aniu, idzie jesień, a wraz z nią zaduma i melancholia i być może więcej czasu na zaległości w blogowaniu :)
      Ściskam ciepło

    • No właśnie żebym ja chociaż skakała, a tu nic i stało się. Oj, ja to staram się nie marnować czasu, a o nudzie to już nie ma mowy.
      Dziękuję, zdrówko się przyda i to w jak największej ilości :)

  16. Dziekuję za wpis ;) Gratulacje dla Syna i buziaki dla dumnej Mamy ;*
    Ale urodziny to Ty masz 2 o ile dobrze kojarzę?Bo nie chcę składać życzeń przed…

    • A dziękuję za gratulacje w imieniu syna. Tak dobrze kojarzysz, urodziny mam w zasadzie dziś czyli 2 września :) urodziłam się dokładnie w imieniny mojej mamy ;)

      • Sto lat sto lat niech żyje żyje nam…a kto?…Gabunia !!!
        Życzę Ci żeby zdrówka przybywało a nie ubywało,optymizmu,siły,cierpliwości,żeby zawsze dla Ciebie świeciło słońce i przede wszystkim życzę Ci żeby św.JPII miał w opiece Ciebie i Twoją rodzinę ;*

  17. No popatrz, obie mamy zryw do pisania.
    Strasznie masz z tą stopą, potrzebujesz jakiejś pomocy, jeżeli trzeba to się zmobilizuję i pokroję Ci jakieś sałatki :-)
    No i sto lat, sto lat Gabuniu nasza Kochana!

    • O kogo ja widzę. Witam Cię Moniś po dłuuugiej nieobecności ;) Bardzo Ci dziękuję za zainteresowanie i życzenia. Pomocników mam na szczęście, a sałatki nie są takie pracochłonne. Słuchaj, jeżeli tylko masz ochotę to zapraszam na imprezkę :)

      Buziaki :*

  18. Usprawiedliwienie przyjęte. Chyba wszyscy mamy jakieś zaniedbania w pisaniu, czytaniu i komentowaniu.
    Wczorajszy Blog Day minął bez echa. Spada popyt na naszą Tfuuuurczość

    • No tak to własnie jest, że nie zawsze mamy na tyle czasu by coś sensownie napisać. Nieraz się właśnie zastanawiam jak to jest, że jedne tematy wszystkich interesują bardziej, a inne mniej. Niestety ludzie wolą czytać jakieś pierdoły, bo nie chcą sobie głowy zaprzątać o prawdzie, o tym co realne, o rzeczywistości, o życiu.

      Pozdrawiam Tatulu

  19. Kochana, to Ty młoda jak jagoda jeszcze jesteś :-)
    Nieobecność blogową wybaczam, ale bardzo zmartwiłaś mnie tym złamaniem, no kto to widział przed urodzinami takie rzeczy?
    Gratuluję mądrego i ambitnego syna!!!
    A na urodziny:

    Życzę Ci Agnieszko miła,
    byś się zbytnio nie trudziła,
    zawsze ciepło uśmiechała
    piękne myśli w głowie miała.

    By kochały Cię marzenia
    boś jest godna ich spełnienia.
    By Twe zdrowie lepsze było,
    nie za bardzo dokuczyło.

    Kolorowo spędzaj dni,
    kolorowe miewaj sny,
    niespodzianek miej bez liku
    w urodzinowym koszyku :-)

    • No i właśnie, trzeba mieć mega pecha żeby tak się urządzić, jakby to nie mogło poczekać na po imprezie :) Mąż już mówi, że chyba trzeba uroki odczynić, bo ktoś musiał je na mnie rzucić, że tyle wszystkiego ciągle się zwala na mnie.

      Ślicznie Ci dziękuję Asiu za piękne i oryginalne życzenia, wiesz, że jeszcze nikt dla mnie takich nie ułożył? Jest mi bardzo miło i wzruszyłam się jak je czytałam :)
      Ściskam serdecznie

        • Cały czas mam tą nadzieję, bo w zasadzie zaczyna się teraz nowy etap w moim życiu. Muszę się przyzwyczaić do 4 z przodu, i że już biegnie z górki ;) Nad tymi urokami muszę się zastanowić, znam nawet księdza, który jest egzorcystą.

  20. Witaj Gabuniu. Na wstępie serdeczne życzenia, dużo zdrówka. Muszę Ci powiedzieć, jako starsza osoba (43l.), że 40 jest super. Dopiero teraz, gdy jedno dziecię zostało studentem, a drugie ma naście, mam czas dla siebie i wiem, że żyję. Tak, więc najpiękniejszy czas przed Tobą, a Bozia da to i choróbska trochę o Tobie zapomną. Wszystkiego najlepszego.

    • Bardzo Ci dziękuję Edytko za życzenia :) To Ty masz tyle lat co mój wężulo ;) Jak byłam dużo, dużo młodsza to wydawało mi się, że 40 lat to już się jest strasznie starym, a tu proszę bardzo nic bardziej mylnego. Przypuszczam, że w każdym wieku czujemy się młodzi duchem, chociaż ciałem już nie zawsze.
      Tego najbardziej mi Edytko potrzeba, trochę wytchnienia w tych chorobach, wtedy będę mogła odetchnąć.

      Pozdrawiam Cię ciepło :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.