„Podano do stołu” czyli przypadki pospolitej Gospodyni …

WSTĘP ….

Jeżeli przypadkiem pomyśleliście sobie, że to moje życie jest takie całkiem beznadziejne, monotonne i tylko siedzę w domu rozczulając się nad sobą to muszę Was wyprowadzić z błędu. Tak w zasadzie to jestem najzwyklejszą gospodynią domową, która sprząta, pierze, prasuje, zajmuje się płatnościami i oczywiście gotuje :)

Nie będę Was okłamywać pisząc, że są to moje ulubione zajęcia ;) ale po mimo wszystko staram się wywiązywać z obowiązków.  Do sprzątania i robienia zakupów często potrzebuję pomocy męża (ze względu na osłabienie związane z moją chorobą podstawową) bo u syna wiecznie siedzi jakiś „ZARAZ”, który cały czas mówi „NIE MAM CZASU”. I tak czekam kiedy to paskudztwo zostawi mojego syna w spokoju i się od nas wyniesie :)

Gotowanie nie jest moją pasją i raczej jestem takim laikiem, który cały czas ucząc się poznaje nowe smaki i eksperymentuje w swojej kuchni. Gotuję już 19 lat i wbrew pozorom nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, a zaczynałam od zupek i deserków dla mojego synalka. Potem doszła cukrzyca w związku z tym trzeba było codziennie ugotować jakiś obiadek. I tak się zaczęła moja rola pospolitej gospodyni. Na początku trochę podpytywałam mamę, a resztę starałam się zastąpić szczyptą intuicji i zdać się na moje „kupki smakowe”.

Będę chciała od czasu do czasu pochwalić się Wam czymś co mi wyszło i nadawało się do jedzenia, a że lubimy jeść różne pyszne frykasy to moja rola kuchareczki nie jest prosta :) Spokojnie możecie popróbować moich potraw bo skoro do dziś żyjemy to chyba nie jest z tym moim gotowaniem aż tak źle :)

WCZORAJSZE  MENU:
Sałatka z rukolą i panierowany filet z indyka.

Sałatka:
Nie robiłam z żadnego przepisu tylko dodawałam składniki wedle uznania i wyszła mi dość spora micha, że w trójkę pojedliśmy i jeszcze trochę na dziś zostało :)
SKŁADNIKI:
2 opakowania serka MOZZARELLA (po kilka małych kulek), opakowanie rukoli lub roszponki, opakowanie pomidorków koktajlowych, trochę czarnych oliwek (ja lubię te Hiszpańskie) wedle smaku i uznania, 5 jajek gotowanych i 2 sosy sałatkowe (ja kupuję firmy Prymat koperkowo – ziołowy i Grecki ziołowo – czosnkowy) można jeszcze dodać grzanki.

Oczywiście rukolę (lub roszponkę) wsypujemy do miski i potem po kolei dodajemy:
pokrojone w ćwiartki pomidorki koktajlowe, czarne oliwki przekrawamy na pół, jajka kroimy na ćwiartki z ćwiartek :) i kuleczki serka Mozzarelli przekrawamy na pół.
Sosy wsypuje do małej miseczki i dodaję w sumie 6 łyżek oliwy z oliwek i 6 łyżek chłodnej przegotowanej wody, mieszam i odstawiam sos na 10 minut potem wlewam do sałatki i mieszam wszystko dokładnie. Do sosów zamiast wody i oliwy z oliwek można dodać 14 łyżek (7 łyżek na 1 sos) jogurtu naturalnego i też po wymieszaniu odstawić na 10 minut potem dodać do sałatki też jest smaczne. Można sobie zmieniać i tak i tak, a ilościowo składniki według uznania. SMACZNEGO :)

Filet z indyka (może być z kurczaka) płuczę dokładnie w letniej wodzie i żeby nie rozbijać kroję w poprzek na małe i cienkie fileciki.
Następnie rozbijam jajka (na około 80 dkg filetu daje 3 jajka takie większe) i dodaję do nich trochę mleka tak nie za dużo żeby panierka była bardziej chrupiąca i wsypuję albo przyprawę do kurczaka albo trochę cynamonu, czosnku, soli i pieprzu (czasem dodaję też trochę kokosu do smaku). Jajka roztrzepuję mieszając z przyprawami. Obtaczam albo w mące albo w bułce tartej potem w jajku i znów w bułce lub mące. Piekę na oleju rzepakowym.

Myślę, że taki filecik pieczony z sałatką z rukoli lub roszponki będzie smaczną przekąską bo my zajadaliśmy się aż nam się uszy trzęsły :)

Pozdrawiam i życzę SMACZNEGO !!!

P.S. Niestety nie zrobiłam zdjęć bo pomysł o opisaniu przepisu powstał jak już danie było skonsumowane. Obiecuję, że jak na następny raz będę opisywać jakieś jedzonko to postaram się dołączyć sweet focie :) bo wiecie jak to jest czasem coś nie wygląda apetycznie ale za to smakuje jak miód Kubusiowi Puchatkowi. Niestety przyozdabianie potraw i talerzy już niestety nie wychodzi mi najlepiej.

P.S. Lokowanie nazw produktów było czysto przypadkowe.