Pożegnanie ze starym Blogiem :(

Nie ukrywam, że będę tęsknić za tym miejscem, to tu stawiałam pierwsze kroki jako Blogerka i uczyłam się jak to wszystko ogarnąć technicznie. Teraz na nowym miejscu jeszcze się uczę, ale mam nadzieję, że szybko się tam zadomowię ;)
Są to moje ostatnie zapiski w tym miejscu, niedługo to wszystko zniknie, dlatego od dziś oficjalnie zapraszam Was na mój nowy adres:


https://gabunia76.wordpress.com

Wszystkie komentarze proszę pisać już na nowym Blogu, tu nie będę odpowiadać, dziękuję za zrozumienie :)

A teraz zapraszam na moje wspomnienia i stary, „nowy” wpis już na nowym Blogu :)
Pozdrawiam serdecznie i nie zabłądźcie … Podaje link bezpośrednio do wpisu:


https://gabunia76.wordpress.com/2016/01/20/poloneza-czas-zaczac/

 

Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz.

Dziś tak bardzo na poważnie, bo ten temat od jakiegoś czasu nie daje mi spokoju. Myślę, że większość ludzi zastanawia się, w jaki sposób chcieliby zostać pochowani. Czy tradycyjnie w trumnie i do grobu, czy może poddać się kremacji? Moje ciągłe problemy ze zdrowiem skłaniały mnie ku tej refleksji już niejednokrotnie. Postanowiłam, więc, że chcę być skremowana, a część moich prochów ma być rozsypana nad naszym polskim morzem, ponieważ kocham Je bezgranicznie. Natomiast pozostała część wraz z urną ma spocząć w grobowcu rodzinnym wraz z moimi ukochanymi dziadkami.
I biada temu kto sprzeciwi się mojej ostatniej woli. Proszę tylko, żeby nie do wody, bo rybki mogłyby mnie skonsumować i dostać niestrawności ;)
Na pewno spytacie dlaczego akurat kremacja? Otóż w sumie stwierdziłam, że tak będzie bardziej ekologicznie dla Świata i ekonomicznie dla wszystkich. Nie przemawia do mnie jakoś perspektywa bycia pokarmem dla robaczków, a poza tym ciasne i ciemne pomieszczenie to zdecydowanie nie moje klimaty. Bliska natomiast, jest mojemu sercu myśl wznieść się hen wysoko z nadmorskim wiatrem i mewami :) i to błogie poczucie wiecznej wolności.

Myślałam tak praktycznie do teraz, ale gdy obejrzałam jakiś czas temu w telewizji pewien reportaż, to zaczęłam się nad tym mocno zastanawiać. Nie było by mi przyjemnie, widząc z Góry odwiedzających mój grób, zapalających znicze  i modlących się nad moimi prochami, które niekoniecznie mogłyby należeć do mnie. Skąd nagle u mnie takie wątpliwości?

Otóż w pewnym reportażu była mowa o spopielarni mieszczącej się w Polsce, która podobno dopuszczała się bezczeszczenia zwłok. Świadkowie opowiadali o mrożących krew w żyłach poczynaniach jakie rzekomo miały tam miejsce. Pisząc rzekomo mam na myśli fakt iż wina nie została udowodniona i nie zapadł jeszcze żaden wyrok w tej sprawie. Jednak słysząc często jakie okrucieństwa ludzie są gotowi zrobić dla pieniędzy, jestem w stanie we wszystko uwierzyć i stwierdzić, że nie ma rzeczy niemożliwych.
Z drugiej zaś strony wiem, że zawiść ludzka i nieczyste zagrywki konkurencji mogą wyrządzić wiele krzywd i zniszczyć wszystko, co do tej pory zostało wypracowane bądź  osiągnięte.

Te wszystkie wydarzenia lub może pomówienia mogły mieć miejsce zarówno tam, jak i w innych krematoriach, lecz i tak nie da się wytłumaczyć tego w jak bestialski sposób obnoszono się z ciałem człowieka, które może nic nie czuje, a może jego dusza cierpi. Jest to dla mnie zupełnie niezrozumiałe, niepojęte i niewytłumaczalne. Jaką nieziemską istotą pozbawioną jakichkolwiek zasad i barier moralnych trzeba być, by zdobyć się na coś tak okrutnie wyzutego.

W całym tym zamieszaniu chodzi głównie o to, że podobno wydawano firmom pogrzebowym bądź rodzinie prochy ciał przypadkowo wcześniej spalonych zmieszanych i składowanych w dużych pojemnikach. Mówiono też, że takie droższe i ładniejsze trumny, w których przywożono ciała były zamieniane na kartonowe lub takie sklejkowe, a te lepsze były ponownie sprzedawane. Ten chwyt z tymi trumnami ma podobno swoje zastosowanie również w Stanach. Przynajmniej tak mi mówiła Psiapsióła, która tam mieszka więc Polacy nie mogą być przecież gorszymi biznesmenami niż Amerykanie. Tak wiem nie mieści się to w głowie, ale takie rzeczy na pewno się zdarzają, a zwykli śmiertelnicy nie mają o tym bladego pojęcia. Z tego morał, że koniecznie trzeba przypilnować cały proces kremowania naszych bliskich, czy znajomych od początku aż do końca, by potem nie zadręczać się i nie zarzucać sobie, że źle postąpiliśmy zaniedbując wszystkie czynności dotyczące spopielenia ciała.
Tak więc sami widzicie, że nikomu dziś nie należy ufać, bo na każdym kroku czyha na nas jakieś oszustwo

U nas w Polsce kremowanie zwłok staje się coraz modniejsze i występuje dość często. Nie miałam okazji uczestniczyć w tego rodzaju pogrzebie. Jednak z obserwacji w mediach i ze słyszenia od znajomych, wiem, że ta cała uroczystość jest bardziej widowiskowa i nowoczesna, a wiadomo, że co nowe i z zachodu to na pewno modne. Moja znajoma mówiła mi natomiast, że kremacja w Stanach jest najczęściej wybierana, ponieważ jest dużo tańsza od tradycyjnego pochówku, na który stać tylko bogaczy. Szkoda, że coraz częstsza nieuczciwość, oszustwa i wszelkie okrucieństwa ludzkie pozbawiają nas: zaufania do drugiego człowieka, wewnętrznego spokoju, poczucia bezpieczeństwa i radości w spełnianiu siebie. To smutne i męczące, że na każdym kroku życie zmusza nas do podejrzliwości i przesadnej czujności. Sami musimy wszystkiego pilnować i na wszystkim się znać, bo w przeciwnym razie może się to dla nas źle skończyć.

Tracimy kogoś dla nas bardzo bliskiego, i w jednym momencie wali nam się cały świat. Nie jesteśmy w stanie racjonalnie myśleć, często nie mamy kontaktu z rzeczywistością i pojęcia, co się wokół nas dzieje, więc tym bardziej brak nam sił na te wszystkie formalności dotyczące pogrzebu, a tutaj jest tyle rzeczy do ustalenia i decyzji do podjęcia. Dajemy najczęściej przyzwolenie Zakładom Pogrzebowym, prosektoriom czy krematoriom, które załatwiają wszystko za nas i co się potem okazuje? Nasz ból po stracie ważnej dla nas osoby, nasz chwilowy brak świadomości zostaje w okrutny sposób wykorzystany przez kogoś komu poniekąd zaufaliśmy.
Nikt z tych pozbawionych ludzkich uczuć istot, wykorzystujących w bestialski sposób wszystkich i wszystko nie zastanowi się ani przez chwilę, co czują te skrzywdzone przez los osoby.

LUDZIE !!! Nie, Wy nie jesteście ludźmi, jesteście robotami, maszynami, które bezmyślnie działają według własnych zasad. Wy nie czujecie, Wy nie myślicie. Przecież pogrążony w żałobie może być każdy: Ja,On, czy właśnie Ty, ten pozbawiony wszelkich zasad moralnych i etycznych. Dlaczego tak się dzieje? Czy pieniądze są aż tak ważne by się dla nich podlić, upokarzać i staczać? Przecież do grobu ich nie zabierzemy. Czy w tym bezwzględnym i brutalnym świecie jest jakiś hamulec bądź bariera, której się nie przekroczy?

I jeszcze jedna taka moja rada, mianowicie, rozmawiajcie z bliskimi, przyjaciółmi i rodziną o swojej ostatniej woli, czego oczekujecie, jak chcecie by wyglądała Wasza ostatnia droga. Życie jest takie zaskakujące, że nie wiemy co z nami będzie za sekundę, godzinę czy może miesiąc. Nie myślcie sobie: „ja mam jeszcze czas”, bo nikt nie wie ile mu jeszcze tego czasu zostało. Wcześniejsze ustalenia i podjęte decyzje zaoszczędzą wszystkim niepotrzebnych kłótni i nerwów, bo zmarły życzył sobie spopielenia i np. skrzypiec na cmentarzu i powiedział o tym partnerowi, który przy tym obstaje, a najbliższa rodzina nie chce o tym słyszeć i działa na własna rękę. Tak niestety zdarza się dość często, więc może warto zastanowić się i jasno określić swoje pragnienia dotyczące wiecznego pożegnania, niż na koniec być ością niezgody wśród naszych najbliższych.